intro

„Orły” dziennikarstwa w akcji



Ktoś szalony/nawiedzony/zdrowo walnięty (niepotrzebne skreślić), nazwał środki masowego przekazu czwartą władzą. Niestety, taka klasyfikacja spowodowała, że automatycznie przedstawicielami tej władzy zostali wszelkiej maści dziennikarze.

Obserwacja tego, co dziennikarze robią (i czego nie robią, bo sztuką zakłamania było np. niepokazywanie masowych protestów w sprawie ACTA, tak jak identyczną sztuką jest obecnie brak przekazu na temat rzeczywistych poglądów społeczeństwa w sprawie imigrantów) prowadzi do wniosku, że mamy do czynienia nawet nie z „orłami”, a ze zwykłą swołoczą, która nie opanowała języka polskiego na poziomie szkoły podstawowej.

I po raz kolejny potwierdza się sytuacja przedstawiona na jednym z rysunków Andrzeja Mleczki: facet pisze na murze: „Rządzą idioci”. Widząc to, jeden policjant pyta drugiego: „Aresztować go za obrazę władzy, czy za zdradę tajemnicy państwowej?”

Dla myślących ludzi ta prawda wypisana na murze nie jest tajemnicą. A tych mniej myślących, spróbuję przekonać garścią autentycznych przykładów, pokazujących w akcji przedstawicieli „czwartej władzy”.

Oto odcinek pierwszy, i zapewne nie ostatni:

Meandry zasypiania na lekcjach polskiego:

„Niestety może się okazać, że zaśpimy gruszki w popiele.”
(Jan Bolanowski, http://www.biztok.pl/biznes/polski-grafen-zmarnowanym-wynalazkiem-mozemy-przespac-technologiczna-rewolucje_a21105?utm_source=o2_SG&utm_medium=Biznes&utm_campaign=o2, dostęp 06.05.2015)

Chciałbym poznać kogoś, komu uda się zaspać gruszki – w popiele, czy w jakiejkolwiek innej substancji. Dobranoc, panie dziennikarzu!

Meandry stwarzania faktów:

„Podczas zorganizowanego w Warszawie przez środowiska narodowe 11 listopada 2013 r. Marszu Niepodległości doszło do burd, m.in. w pobliżu budynku ambasady rosyjskiej, która spłonęła.”
(JK, KT, http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tygodnik-do-rzeczy-dotarl-do-rozmowy-bienkowskiej-i-wojtunika/w5jmz6, dostęp 17.05.2015)

Wyjaśnienie: budynek ambasady stoi i ma się dobrze. Mógł jedynie spłonąć ze wstydu nad poziomem dziennikarstwa i brakiem umiejętności konstruowania zdań złożonych. Spłonęła natomiast drewniana budka w pobliżu ambasady. Ale zbyt nędzny widać był to pożar dla wybitnych dziennikarzy.

Meandry podróży w czasie:

„Przednia nadbudówka przyszłego HMS Prince of Wales (Upper Block 07) została przetransportowana w przyszłym tygodniu do stoczni Babcock Marine w Rosyth.”
(notka pt. „Kompletowanie HMS Prince of Wales”, brak autora, Raport Wojsko Technika Obronność nr 5/2015)

Wyszło coś jak kot Schrödingera, który jest jednocześnie i żywy, i martwy: nadbudówkę czeka transport w przyszłym tygodniu, ale ten transport już nastąpił. Gratulacje dla ekipy transportowej, bo nie dla autora notatki.

Meandry geograficznego położenia państw, czyli ekspansja Europy:

„Jak się okazuje, bazując na informacjach z końca sierpnia i początku września, Black Hawki mają szanse trafić do dwóch innych państw europejskich: Gruzji i Chorwacji.”
(Łukasz Pacholski „Black Hawki dla państw Europy środkowo-wschodniej”, Nowa Technika Wojskowa nr 10/2014)

Gruzja jest już w Europie! Czekam z utęsknieniem, kiedy europejskim krajem stanie się Tajlandia. Witajcie, tajskie bary z dziewczynkami!

Meandry tłumaczenia (pomijam braki przecinków):

„W ramach poszczególnych faz projektu Overlander – Land 121 zakupionych zostanie w sumie ok. 7500 szt. pojazdów różnych klas i towarzyszących im przyczep o wartości 7,5 biliona AUD”
(Mateusz J. Multarzyński „Mustang i Pegaz na MSPO 2014”, Nowa Technika Wojskowa nr 10/2014)

Wyjaśnienie: bilion to po angielsku miliard, a nie bilion. Znikome jest prawdopodobieństwo, że samochody (bo o nich mowa w tym zdaniu) miałyby kosztować aż siedem i pół biliona dolarów, nawet jeżeli są to pojazdy wojskowe, a dolary są australijskie. Autor coś po angielsku przeczytał i przełożył, jak (nie) umiał.

Meandry odróżniania czasowników od rzeczowników (pomijając leżącą i kwiczącą przecinkologię):

„Obok zasadniczych, to jest lotniczych, potrzeb w koncepcji nowego okrętu dużo uwagi poświęcono też innym wymogą w szczególności uzbrojeniu artyleryjskiemu.”
(Krzysztof Dąbrowski „Lotniskowiec Hermes”, Okręty Wojenne, numer specjalny 52, Z dziejów floty brytyjskiej)

Taaa … Czasownik „wymóc” – oni wymogą, rzeczownik „wymogi” – tym wymogom. Czas wrócić do podstawówki.

Meandry deklinacji, czyli dziennikarze przygotowują się na rosyjską inwazję:

„Pilnujcie kluczyki.”
(Jarosław Kuźniar, TVN 24, Wstajesz i wiesz, 07.07.2015)

Komentarz: niestety, „gwiazda” TVN, posiadacz astmatycznego oddechu i bywalec amerykańskich supermarketów, popełnia bardzo częsty błąd Polaków, których tak bardzo nie lubi. Czyli używa formy biernika zamiast dopełniacza. Forma biernikowa bywa nazywana rusycyzmem, gdyż często występuje w języku rosyjskim. A poprawnie powinno być: „Pilnujcie kluczyków” lub jeszcze lepiej: „Pilnujcie Państwo kluczyków”. Ale chyba nie można wymagać zbyt wiele, przynajmniej od niektórych. Zaraz, zaraz, jakim cudem oglądałem ten program?!

Meandry upływu czasu:

„Grande Hotel San Calogero na południu Sycylii miał promować region. Jego budowa rozpoczęła się w 1954 roku. Już po 30 latach był gotowy, jednak do dziś nie przyjął żadnego gościa.” (brak autora, http://biznes.onet.pl/wiadomosci/swiat/przeklety-sycylijski-hotel-od-30-lat-nie-przyjal-zadnego-goscia/31tzdc, dostęp 17.07.2015)

Komentarz: Jak widać, dla niektórych 30 lat to jak z bicza strzelił. Hotel już tylko po 30 latach był gotowy! Tempo zaiste niesamowite. Widać autor mierzył czas w skali kosmologicznej, w której milion lat to bardzo niewiele.

Meandry wielkości:

„Według Reutersa transakcja sprawi, że Lockheed Martin stanie się największą firmą zbrojeniową świata i odskoczy swojemu głównemu rywalowi Boeingowi.” (autor: SOK, „PZL Mielec sprzedany razem z firmą Sikorsky. Producenta Black Hawka kupuje Lockheed Martin”, http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/pzl-mielec-sprzedany-razem-z-firma-sikorsky,105,0,1862505.html, dostęp 20.07.2015)

Komentarz: Nie można być specjalistą od wszystkiego i trzeba mieć odrobinę pojęcia na temat tego, o czym się pisze. Lub mieć odruch sprawdzania. A gdyby dziennikarski orzeł lub orlica zadałby/zadałaby sobie odrobinę trudu i postukał/postukała w klawisze, to przekonałby się (lub przekonała), że koncern Lockheed Martin nie stanie się największą firmą zbrojeniową świata, bo od lat już nią jest.

Meandry tworzenia imiesłowów:

„Zatonięty ponton” (niezidentyfikowana dziennikarka TVN 24, której nie zamierzam identyfikować, 14.09.2015, przed południem)

Z imiesłowami jest jak seksem bez zabezpieczenia: trzeba uważać. Ale widać pani uważa, że nie ma zabawy bez ryzyka.

Nebelwerfer

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *